W najnowszym numerze "Vanity Fair" opowiada nie tylko o tym, jak
poniżano ją w szkole przez to, że była chłopczycą. Przyznaje, że dla
"Zmierzchu" musiała zmienić całe swoje dotychczasowe życie.
Jeśli
wpisze się moje nazwisko w wyszukiwarkę, to jedną z pierwszy rzeczy,
która się pojawi, to zdjęcia mnie, mojego byłego faceta i mojego psa
przed moim domem. Palę fajkę wodną. Zdjęcie zrobiono w dniu, w którym
”Zmierzch” wszedł do kin. Byłam nikim. Byłam dzieciakiem. Dopiero co
skończyłam 18 lat. Następnego dnia tabloiody przedstawiły mnie jako
idiotkę, przestępcę. A tak naprawdę jestem dziwakiem, który pali trawę.
Co z tego? To od razu zmieniło moje życie. Nie pokazuję się przed domem w
samej bieliźnie. Przez "Zmierzch" musiałam kompletnie zmienić moje
życie.
Co o tym myślicie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz