Łączna liczba wyświetleń

piątek, 17 lutego 2012

Wywiady

Dzisiaj po południu przeglądałam stare gazety i znalazłam ciekawy wywiad o "przed Świtem"
R-redaktor
t-Taylor
k-Kristen
rob-Robert


R:Kręciliście Zmierzch-przed świtem przez wiele miesięcy .Dowiedzieliście się w trakcie  czegoś nowego o sobie nawzajem?
rob:tego , że Kristen potrafi gotować.Właściwie to zupełnie oszalała na tym punkcie.W jej przyczepie cały czas leci jakiś kanał kulinarny.
k:Odkryłam , że Taylor potrafi naprawdę fantastycznie tańczyć!Ten chłopak porusza biodrami ja zawodowiec!
R:Czy to prawda Taylor?
t:Hej, jeśli Kristen coś mówi , to lepiej się z nią nie kłócić!Pokazałem jej kilka moich ruchów.Ale ona oczywiście przesadza.Aż tak dobrym tancerzem nie jestem.(uśmiecha się krzywo)
rob:Jeśli się ciągle spędza czas w tym samym gronie, czasem dochodzi do różnych spięć...
k:Taylor i Robert to dwaj bardzo przystojni chłopcy,Istnieją gorsze zadania niż przymus spędzania z nimi czasu.
t:Całkiem szczerze?Nie!Jesteśmy dobrymi kumplami.
R;Które sceny szczególnie zapadły wam w pamięci?
k:Scena ślubu!Nie wyobrażam sobie , jak było trudno zachować sukienkę w tajemnicy przed całym światem.Kręcenie tej sceny odbyło się oczywiście w wielkim sekrecie ,To było szalone!
R:Opowiedz  nam o tom!
 k:Każdy kto znajdował się na planie filmowym , musiał oddać swój telefon komórkowy ja chowałam się przez cały dzień w swojej przyczepie.Producenci bali się że ktoś zrobi mi zdjęcia , które później wylądują w necie.I wtedy nagle pojawił się helikopter...
R:Słucham?
k:Tak!Przeleciał dokładnie nad planem filmowym dokładnie w momencie , kiedy kręciliśmy.Pomyślałam "To już koniec stało się.Cały świat będzie mógł zobaczyć tę sukienkę!"Ale to był fałszywy alarm.Na szczęście!Kiedy wróciliśmy do kręcenia tej sceny , mieliśmy też dziwne wrażenie że ślub dzieje się naprawdę.--bardzo zakręcone , ale fajne uczucie.
R:Czy podczas kręcenia zdarzyły się jakieś niezręcznie sytuacje?
rob:Kiedy musiałem zdjąć T-shirt  obok  Taylora to było naprawdę nieprzyjemne.On jest świetnie zbudowany !Obok niego wyglądam jak niedołęga!(śmieje się).
k:Przynajmniej jesteś szczery(grymas).
t:Robert tylko żartuje.Uważam że wygląda super!Po prostu gra inną rolę niż ja i nie musi być napakowany jak wilkołak.To był powód , dla którego ostro pracowałem nad muskulaturą .Teraz grając w football, mogę przewrócić każdego , kto stanie mi na drodze.
k:Naprawdę sterujące było , gdy nie udawało mi się prawidłowo trzymać swojego filmowego dziecka.Przyznaję że nie najlepiej radzę sobie z niemowlętami.
R:a sceny miłosne? Nie były one dla ciebie dziwne?
k:Wręcz odwrotnie -sprawiły mi wiele radości.jeśli czujesz się z kimś mocno związana , wszystko dzieje się w pewnym sensie  samo.Nie musisz się martwić, że nagle zrobi się niezręcznie.Przed ludźmi , którzy są tobie tak bliscy jak my , nie możesz się skompromitować.
t;ja miałem trudności ze sceną znakowania (przyp.red.,,znakowanie" wilkołaków jest równoznaczne z braterstwem dusz). W ogóle nie rozumiem , co to jest!W skrócie wyglądało to tak że musiałem wbiec do pomieszczenia i prawie zabić niemowlaka , a potem odwrócić się i  naznaczyć siebie.Prowadziłem długie rozmowy  z naszym reżyserem  Billem oraz autorką Zmierzchu Stephenie  i pytałem się  ich jak dokładnie wyobrażają sobie tę scenę w której się znakuję.To było wyzwanie.
R:Za czym najmniej będziecie tęsknić , teraz , kiedy nakręcono już finałowe części zmierzchu -przed świtem.
rob:Za tymi głupimi szkłami kontaktowymi.Były niewygodne i czasami sprawiały mi ból.
k:O tak!
rob:Ale za Edwardem będę naprawdę tęsknił.Lubiłem ten jego łagodny sposób bycia i wyrozumiałość .I to ,że jest tak uroczo staromodny.
R:Czy zmierzch-przed świtem to rzeczywiście koniec całej sagi?
t:Na pewno jest to koniec historii miłości belli i Edwarda.Ale jest przecież wielu innych bohaterów.Kto wie może Stephenie będzie chciała rozbudować inne wątki powieści.
rob:Dokładnie wszystko zależy od Stephenie .Jeśli zechce zrobić kontynuację albo napisać kolejną książkę-chętnie wezmę udział  w tym przedsięwzięciu.
k:Bella będzie już do końca mojego życia częścią mnie. Bardzo  chętnie zagrałabym ją ponownie.Nawet teraz.
R:Dzięki serii staliście się megagwiazdami , które są uwielbiane przez miliony fanów.Czy zdążyliście się już przyzwyczaić do sławy?
t:Są gorsze rzeczy od bycia kochanym przez dziewczyny.Nie będę na to narzekał.
k:Ja jeszcze do tego nie przywykłam.czasem popularność mocno mi doskwiera.Wynika to z tego ,że nie chcę być traktowana jak gwiazda.Dziwnie się z tym czuję.
R:czy istnieje między wami rywalizacja ,jeśli chodzi o nowe role po zmierzchu?
t:Kiedy któremuś z nas coś się udaje , pozostała dwójka dzwoni w gratulacjami.Cieszymy się  z naszych sukcesów.Przyjaźń która jest między nami , jest jedyna w swoim rodzaju .Przedtem czegoś takiego nie przeżyłem.
R:Czy to oznacza że teraz gdy zakończyły się już prace nad filmem,planujecie pozostać w kontakcie?
t:Miejmy nadzieję!Będę za wszystkimi strasznie tęsknił .Kristen i Rob stali się moją drugą rodziną .
rob:Nie wiem , czy będziemy mogli mieć ze sobą taki kontakt , jak do tej pory .Wykonując nasz zawód jesteśmy ciągle w drodze .To bardzo utrudnia utrzymywanie przyjaźni , ale na pewno zrobię co w mojej nocy , byśmy pozostali blisko.Nieczęsto znajduje się tak fajnych przyjaciół.
k:Z pewnością!ja jestem bardzo lojalną przyjaciółką .Jeśli znajdziesz się w mojej paczce  ,wówczas nie pozwolę ci szybko z niej odejść .Przyjaciół zawsze noszę w moim sercu, a na planie Zmierzchu poznałam najlepszych kumpli ,jakich mogłabym sobie wymarzyć!
R:Ostatnia anegdota z planu?
t:Och, powiem wam jeszcze coś  niesamowicie zabawnego! Miesiąc miodowy Belli i Edwarda był kręcony w Brazylii.Ja niestety nie mogłem tam pojechać.Kiedy jednak reszta ekipy wróciła ze zdjęć pokazali mi fotkę pewnego typa , który ...wyglądał dokładnie tak samo jak ja.Przez krótką chwilę sam nawet pomyślałem , że może rzeczywiście to ja. To było  naprawdę niesamowite.(śmieje się




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz